autor: (KRI).
Dziennik Polski - 24 grudnia 2004 r.
Widok jest dość ponury. Na wyniosłej
wierzchowinie, dominującej nad Zielonkami, w rozległym
zagajniku kryje się malownicza budowla, której
czasy świetności wprawdzie dawno przeminęły, jednak
znawcom architektury militarnej trudno o niej
zapomnieć. Budowla ta to fort 44a "Pękowice";
jak go nazywają fachowcy - międzypolowy fort pancerny
obrony bliskiej, element głównego pierścienia
Twierdzy Kraków.
Viribus unitis
Budowę fortu austriaccy specjaliści prowadzili
w rzeczy samej wspólnymi siłami. Plany, firmowane
przez Gienieinstitut w Wiedniu, kreślił Polak
Emil Gołogórski, bloki używane do układania fundamentów
sprowadzono z kamieniołomów w Alpach, elementy
pancerne - z zakładów w Czechach; roboty prowadzone
były pod nadzorem i z udziałem fachowców ze wszystkich
zakątków monarchii. I tak właśnie, viribus unitis,
powstał dobrze zamaskowany w terenie obiekt, wyposażony
w piętrowy blok koszarowo-bojowy, zabezpieczony
przed ewentualnym ostrzałem niemal dwumetrowej
grubości stalowym stropodachem i strzeżony przez
cztery obrotowe wieże dział 80-milimetrowych oraz
wieżę obserwacyjną, zawierającą stanowisko ciężkiego
karabinu maszynowego. Wjazd do środka fortu umożliwiała
szyja, strzeżona przez kaponierę. Budowla, wznoszona
w latach 1895-1897, została uznana przez dowództwo
armii austro-węgierskiej za wzorcową, a jej plany
- zatwierdzone jako standardowe dla małych fortów
międzypolowych. Nie wiadomo tylko, jak sprawdziłby
się - zarówno on, jak i jego 120-osobowa załoga
- podczas działań bojowych, bo na taką próbę w
latach Wielkiej Wojny nie został wystawiony...
Marne losy
Fort 44a nigdy nie przeszedł prawdziwej próby
ognia. W latach międzywojennych zajmowało go Wojsko
Polskie, jednak dość szybko, w miarę weryfikowania
przydatności tego rodzaju obiektów do użytku w
przypadku potencjalnego konfliktu zbrojnego, armia
wycofywała się z pękowickiego wzgórza. Aż do wybuchu
II wojny światowej stacjonował w nim tylko posterunek
wartowniczy - zastąpiony liczniejszą załogą dopiero
w sierpniu 1939 r., kiedy austriackiej schedzie
powierzono rolę punktu osłaniającego odwrót Armii
"Kraków". Po 1940 r. poszukujący surowców
dla przemysłu zbrojeniowego Niemcy dokonali częściowej
rozbiórki stalowych pancerzy. Potem, po wojnie,
na czas jakiś znów rozgospodarowało się tam wojsko
- czego śladem są nie do końca zdemontowane linie
drutu kolczastego, rozpiętego na betonowych słupach
- a w mniej zdewastowanych pomieszczeniach znalazły
czasowe przytulisko rodziny cywilne. Kiedy zaś
- i tak systematycznie rozkradany przez poszukiwaczy
złomu - obiekt definitywnie stracił lokatorów,
dzieło zniszczenia nie jest już przez nic i przez
nikogo powstrzymywane...
Generał
Szkoda - szkoda tym większa, że "Pękowice"
są jednym z ciekawszych dowodów zawodowego kunsztu
austriackiego marszałka polnego, polskiego generała
dywizji Emila Gołogórskiego. Warto przypomnieć
- bodaj pokrótce - dokonania tego inżyniera, uznawanego
za jednego z najwybitniejszych twórców fortyfikacji.
Urodził się on w 1862 r. w Wiedniu - w polskiej
rodzinie. Szkołę średnią skończył we Lwowie, potem
uczył się w szkole politechnicznej w Wiedniu,
by po roku rozpocząć studia na Wydziale Inżynierii
Akademii Wojskowej. Po trzech latach służby inżynieryjnej
i roku budowlanej (m.in. w Przemyślu) zaliczył
Wyższy Kurs Inżynierski oraz studia politechniczne
w Wiedniu. Uzyskawszy w 1891 r. dyplom inżyniera
trafił do Dyrekcji Inżynierii w Krakowie i Trydencie,
a w 1895 rozpoczął pracę przy projektowaniu i
nadzorze budowli fortecznych. Poza "Pękowicami"
(oraz wzniesionymi na ich podobieństwo "Bibicami"
i "Mistrzejowicami") zaprojektował elementy
zespołu fortów w Kosocicach ("Barycz"),
a także mały fort bliskiej obrony "Lasówka".
Prace te przyniosły mu awans na majora i przydział
do Biura Ewidencji Twierdz, którego później został
kierownikiem. W 1904 r. odkomenderowano go do
odbycia stażu w piechocie: dowodził wtedy batalionem
93. Pułku Piechoty, a następnie 57. Pułkiem Piechoty.
W 1912 r. objął - jako pierwszy w armii austro-węgierskiej
- stanowisko generalnego inspektora saperów, odpowiedzialnego
za zorganizowanie nowej broni. Z zadania wywiązał
się znakomicie, czego skutkiem stała się nominacja
na stopień marszałka polnego oraz odznaczenie
licznymi dystynktoriami, w tym Orderem Żelaznej
Korony. W latach I wojny światowej Gołogórski
fortyfikował zrazu przedmoście Kremsu, potem stanął
na czele 8. Brygady Piechoty i doszedł z nią,
w trakcie drugiej ofensywy w Galicji, do Sanu.
Podupadł w tym czasie jednak na zdrowiu i został
wycofany z linii (zajął się wtedy m.in. budową
fortyfikacji przedmościa Dęblina). Gdy jego stan
uległ poprawie, w 1917 r. objął 10. Dywizję Piechoty,
walczącą na froncie włoskim. Służbę w Wojsku Polskim
rozpoczął w listopadzie 1918 r. W trakcie swej
krótkiej - przerwanej przedwczesną śmiercią -
kariery piastował wiele ważnych stanowisk: od
listopada 1918 do kwietnia 1919 r. dowodził Okręgiem
Generalnym w Krakowie, między kwietniem a czerwcem
1919 był zastępcą dowódcy Grupy Operacyjnej w
Małopolsce, w czerwcu 1919 objął dowództwo Okręgu
Generalnego we Lwowie (wtedy też zweryfikowano
jego austriacką szarżę jako generała dywizji -
ze starszeństwem z 1 czerwca 1919) i sprawował
je do lutego 1920, kiedy został powołany na szefa
Departamentu Broni Technicznych Ministerstwa Spraw
Wojskowych. 7 lutego 1921 r. gen. Gołogórski zmarł.
Spoczął na cmentarzu Powązkowskim. Jak zapisano
- w pogrzebie brał udział Wódz Naczelny Józef
Piłsudski.
Scheda
Pękowicka scheda tego wybitnego fortyfikatora,
organizatora i wynalazcy wojskowego (oprócz wprowadzenia
nowatorskich rozwiązań w zakresie budowy obiektów
fortecznych, był jednym z pierwszych specjalistów
od miotaczy min i miotaczy ognia, a także twórcą
nowoczesnej doktryny wojsk saperskich) jest w
opłakanym stanie. Wprawdzie koszary stoją, jak
stały, wprawdzie kształt wałów nie uległ zmianie,
jednak z każdym rokiem fatalne dzieło zniszczenia
postępuje. A co najgorsze - nie widać szans zachowania
fortu nr 44a dla przyszłości; to konstatacja szczególnie
przykra, jeśli wie się, jakim pozytywnym przekształceniom
poddano nie tak znowu odległy fort "Zielonki"...
|