|
Konstytucja Wolnego Miasta Krakowa i jego okręgu z 1818 roku
Artykuł 1
Religia katolicka apostolska rzymska (wyznawana od większej części mieszkańców Wolnego Miasta Krakowa i jego okręgu) utrzymuje się jako religia kraju. Będzie zawsze przedmiotem szczególniejszych starań rządu, nie uwłaczając w niczym wolności innych wyznań chrześcijańskich, które wszystkie bez żadnego wyłączenia będą mogły być wyznawanymi wolno publicznie pod opieką rządu.
Artykuł 2
Wszystkie wyznania chrześcijańskie nie stanowią żadnej różnicy w prawach towarzyskich.
Artykuł 3
Prawa teraźniejsze rolników będą utrzymane. Każdemu wieśniakowi wolno jest przenieść osobę swoją, również jak swoją własność wedle form ustawami przypisanych. Stosunki włościanina względem właściciela gruntu stanowi umowa bądź domniemana, bądź wyraźna; równie pierwsza jak druga ściśle zachowaną być powinna. Względem ziem onemu do uprawiania użytecznej, uważać go należy jako dzierżawcę, opłacającego dzierżawę swoją to pieniędzmi, bądź ziemiopłodami, bądź też posługami osobistymi. Równie właścicielowi jako dzierżawcy wolno jest zrzec się umowy domniemanej i zawrzeć nowe umowy. Każdy rolnik ma niezaprzeczalną zdolność używania wszelkich praw cywilnych i politycznych bądź czynnych (actifs), bądź biernych (passifs), jeżeli posiada własności przez konstytucję żądane. W obliczu prawa wszyscy obywatele są równi i wszyscy zostają pod równą onegoż opieką, bez żadnej różnicy stanów lub kondycji.
Prawo także opiekuje się cudzoziemcami, którzy mieszkają i mieszkać będą w Wolnym Mieście Krakowie i jego okręgu; wyjąwszy ludzi spod broni uszłych lub od prawa ściganych, którzy są zbiegami.
Po przemieszkanych pięciu latach, przy sprawowaniu się nienagannym i po nabyciu własności, cudzoziemcy będą używać praw społecznych i politycznych i będą mogli być mianowani na urzędy publiczne. Senat jednakże mocen jest przeciąg ten czasu skrócić lub z własnej woli nadać prawo obywatelstwa jakiemu bądź cudzoziemcowi.
Każdemu obywatelowi wolno jest opuścić ojczyznę. pod opieką prawa zostają także wyznania tolerowane.
Artykuł 4
Rząd Wolnego Miasta Krakowa i jego okręgu zostaje w Senacie, złożonym z dwunastu członków nazwanych senatorami i jednego prezesa. Senat sprawuje w całej zupełności władzę wykonawczą. Wszelka władza wykonywająca lub administracyjna od niego tylko pochodzić może.
|
|
Manifest Rządu Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej, Kraków, 22 II 1846 r.
Polacy! Godzina powstania wybiła - cała rozszarpana Polska dźwiga się i zrasta - powstali już bracia nasi w Księstwie Poznańskim, w Polsce Kongresowej, w Litwie i na Rusi biją się z wrogiem. Biją się o najświętsze prawa wydarte im podstępem i przemocą. - Wszak wiecie, co się działo i co się ciągle dzieje, kwiat naszej młodzieży gnije w więzieniach, starcy, co wspierali nas radą, oddani bezcześci, księża obrani z wszelakiej powagi, słowem, każdy, kto czynem a myślą tylko pragnął żyć, umierać dla Polski, jest zniszczony lub gnije w więzieniu, lub co chwila jest na to wystawiony. Odbiły się w sercach naszych i rozdarły je aż do krwi jęki milionów zaknutowanych, wywiędłych w podziemnych lochach, pędzonych w szeregach ciemięzców, męczonych wszystkim, czemu tylko siła człowieka wystarczy - wydarli nam sławę - zabraniają nam naszego języka - nie pozwalają wyznawać wiary ojców naszych - kładą nieprzebyte tamy ulepszeniom składu towarzyskiego - uzbrajają braci przeciw braci - sieją potwarze na najgodniejszych synów Ojczyzny. Bracia! jeszcze krok tylko, a nie będzie już Polski i ani jednego Polaka - wnuki nasze przeklinać będą pamięci naszej, żeśmy z najpiękniejszej krainy ziemi zostawili im tylko gruzy i pustynie - żeśmy lud najbiedniejszy dozwolili okuć w kajdany, że muszą wyznawać obcą wiarę, mówić obcym językiem i być niewolnikami gwałcicieli praw swoich, wołają na nas z grobu prochy ojców naszych, męczenników za sprawę narodową, abyśmy ich pomścili, wołają na nas niemowlęta, abyśmy im utrzymali Ojczyznę od Boga nam powierzoną - wołają na nas wolne narody całej ziemi, ażebyśmy nie dali upaść najświętszej zasadzie narodowości - woła na nas Bóg sam, który od nas kiedyś rachunku żądać będzie. Jest nas dwanaście milionów, powstańmy razem jak mąż jeden, a potęgi naszej żadna nie przemoże siła, będzie nam wolność, jakiej dotąd nie było na ziemi, wywalczymy sobie skład społeczeństwa, w którym każdy podług zasług i zdolności z dóbr ziemskich będzie mógł użytkować, a przywilej żaden i pod żadnym kształtem mieć nie będzie miejsca, w którym każdy Polak znajdzie zabezpieczenie dla siebie, żony i dzieci swoich, w którym upośledzony od przyrodzenia na ciele lub duszy znajdzie bez upokorzenia niechybną pomoc całego społeczeństwa, w którym ziemia, dzisiaj przez włościan warunkowo tylko posiadana, stanie się bezwarunkową ich własnością, ustaną czynsze, pańszczyzny i wszelkie tym podobne należytości bez żadnego wynagrodzone, a poświęcenie się sprawie narodowej z bronią w ręku będzie wynagrodzone ziemią z dóbr narodowych. Polacy! nie znamy odtąd między sobą żadnej różnicy, jesteśmy odtąd braćmi, synami jednej matki Ojczyzny, jednego ojca Boga na niebie! Jego wezwijmy na pomoc, a On pobłogosławi orężowi naszemu i da nam zwycięstwo; ale, aby wysłuchał głosów naszych, nie kalajmy się pijaństwem ani rabunkiem, nie plammy poświęconej broni samowolnością lub morderstwem bezbronnych różnowierców i cudzoziemców, bo nie z ludami, ale z ciemięzcami naszymi bój prowadzimy. A teraz na znak jedności przypinajmy kokardy narodowe i wykonajmy przysięgę:" Poprzysięgam radą, mową i czynem służyć Ojczyźnie mojej, Polsce! Poprzysięgam poświęcić jej wszystkie moje widoki osobiste, majątek i życie! poprzysięgam posłuszeństwo bezwarunkowe Rządowi Narodowemu, w Krakowie w dniu 22 m.t. o godzinie 3 wieczorem w domu Pod Krzysztoforami zawiązanemu, i wszystkim władzom od tegoż postawionym, tak mi Panie Boże dopomóż!"
"Manifest" niniejszy ma być w "Dzienniku Rządowym" umieszczony, w osobnych odciskach na całą Polskę rozesłany i natychmiast we wszystkich kościołach z ambon i we wszystkich gminach przez przybicie na miejscach publicznych obwieszczony. |