Krakowskie fortyfikacje
Twierdza Kraków
 
 
Menu
   HOME
   FORTY
   CIEKAWE ARTYKUŁY
   HISTORIA FORTÓW
   GALERIA
   MAPA SERWISU
   KONTAKT
   O STRONIE
   LINKI


 


W okresie I wojny światowej Twierdza Kraków, wraz z Twierdzą Przemyśl była najmocniejszym elementem zabezpieczenia północnej granicy monarchii austro-węgierskiej. Gdy jesienią 1914 roku w wyniku załamania się linii obrony austriackiej wojska rosyjskie podeszły pod Kraków, forty: Rajsko, Kosocice i Borek stoczyły bój artyleryjski z bateriami nieprzyjaciela. Na wzgórzu Kaim na pd. skraju wsi Bieżanów zachował się postawiony przez Austriaków obelisk, upamiętniający odparcie ofensywy rosyjskiej w dniu 6 XII 1914 roku.



Uważa się, że wzgórze Kaim było najdalej na zachód wysuniętą placówką Rosjan, z której ostrzeliwali oni twierdzę. W rzeczywistości wojska rosyjskie przesunęły się zapewne jeszcze dalej, jednak odchylając ku południowi od zasadniczego kierunku ataku, którym był Trakt Lwowski.
Przypomnijmy bieg wypadków: pierwsza próba ataku na Twierdzę Kraków nie powiodła się. W dniu 22 listopada 1914 roku 18 batalionów i ponad 100 dział artylerii fortecznej odrzuca Rosjan od północno-wschodniego VI Obszaru Warownego twierdzy. Niebezpieczeństwo, zagrażające od strony Proszowic, Kocmyrzowa i Wawrzeńczyc zostaje zażegnane. Nie mijają dwa tygodnie i wojska rosyjskie znów zbliżają się do wrót twierdzy. Rozpoznanie lotnicze przynosi wiadomość: XXI Korpus gen. Radko Dymitriewa pełznie w kierunku Wieliczki. Zamierzenia zdolnego dowódcy, jakim był Dymitriew, stają się jasne: znając zapewne z grubsza lokalizację fortów krakowskich (nie ucichły jeszcze echa szpiegowskiej afery płk. Redla), będzie się starał prześliznąć do twierdzy przez najsłabiej ufortyfikowany, północny skraj VII Obszaru Warownego.
Atak po osi Traktu Lwowskiego, biegnącego skrajem wzgórz Bieżanowa, Prokocimia a mokradłami Wisły dawał szansę powodzenia. Austriacy licząc na wielkie trudności terenowe pozostawili pomiędzy fortem 50 "Prokocim" a małą, nadrzeczną "Lasówką" 50a duże; pięciokilometrowe międzypole. Jednakże obrona tego odcinka nie spoczywała wyłącznie na barkach załóg wymienionych fortów. O powodzeniu (lub porażce) ataku na twierdzę decydowało unieszkodliwienie silnie ufortyfikowanej linii obrony na wzgórzach Kosocic i Rajska. Bez tego niezbędnego warunku wpychanie wojsk pomiędzy górujące forty VII Obszaru Warownego a Wisłę byłoby przysłowiowym kładzeniem głowy pod topór.
Zrozumiała się staje teraz zaciekłość, z jaką Rosjanie ostrzeliwali forty kosocickie, tkwiące niby żelazny rygiel w bramie do twierdzy, którą była Pradolina Wisły.

fragment art. Jadwiga Środulska-Wielgus - Krzysztof Wielgus

GALERIA



Stronghold ™ All Rights Reserved © 2013